Linux Mint 21 dostępny. Co nowego?

Linux Mint 21 Vanessa to najnowsza odsłona popularnej dystrybucji oprogramowania. System został objęty wsparciem, które będzie kontynuowane do 2027 r. Co nowego tu znajdziemy? Nowości nie brakuje i te obejmują różne obszary dystrybucji Linux Mint 21. Rzućmy sobie na to okiem.

Linux Mint 21 do niedawno dostępny był w poglądowej wersji beta, a teraz doczekał się finalnej wersji. Clem Lefebvre twierdzi, że w trakcie programu pilotażowego udało się zidentyfikować 152 różnych problemów, które to następnie usunięto. Zobaczmy sobie, co nowego wprowadza aktualizacja.

Linux Mint 21 to system operacyjny, który wprowadza różne nowości. Warto wspomnieć o zmianie Blueberry na Blueman w przypadku obsługi Bluetooth. Następnie mamy dodanie nowych podglądów dla miniatur, które obejmują pliki AppImage, ePub, MP3, RAW oraz Webp. Poprawiono także obsługę procesów systemowych i wprowadzono udoskonalenia obejmujące XApps.

Linux Mint 21 Vanessa ze środowiskiem Mate

Linux Mint 21 Vanessa dostępny dla wszystkich popularnych architektur procesorów. Do wyboru są różne środowiska graficzne — Cinnamon, MATE oraz Xfce. Poza tym producent deklaruje około pięcioletni okres wsparcia, który ma być kontynuowany do 2027 r.

Tagi:

Podziel się postem :)

Najnowsze:

Bezpieczeństwo

Przestępcza klika Putina zamawia SI. Wyśledzi w sieci niepożądane przez nich treści

Rosysjki regulator mediów Roskomnadzor zamówił oprogramowanie oparte na sztucznej inteligencji, które będzie wykrywało w sieci materiały uważane za niedozwolone. Biorąc pod uwagę podpisaną przez Władimira Putina ustawę o “fake newsach”, narzędzie będzie zapewne śledziło również treści potępiające wojnę w Ukrainie.

Mobilne

Nowości w WhatsApp. Nowa aplikacja na komputery

Po fali krytyki ze strony użytkowników WhatsApp wreszcie wypuścił zupełnie nową wersję aplikacji na Windowsa. To nie koniec – podobna zmiana czeka WhatsApp na macOS.

Bezpieczeństwo

Wielka wpadka GIOŚ. Wyciekły dane osób, które informowały o zatruciu Odry!

Serwis lwowecki.info dotarł do ciekawych informacji. Okazuje się, że prawdopodobnie wyciekły dane osób, które informowały GIOŚ o nieprawidłowościach ws. zatrucia Odry. Urzędnicy przez przypadek mieli udostępnić imiona i nazwiska, adresy zamieszkania, numery telefonu oraz maile osób zgłaszających, włącznie z treścią pisma.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.