Rosja może odłączyć się od globalnego internetu. Wyjaśniamy, jak działa RuNet

Coraz częściej mówi się, że Rosjanie mogą odłączyć się od światowego internetu. Niezależny RuNet pozwoliłby na jeszcze większą kontrolę nad treściami, do których dostęp mogliby mieć mieszkańcy Federacji Rosyjskiej. I choć na razie Kreml zaprzecza tym doniesieniom, to nie można ukryć, że od wielu lat przygotowuje się do takiego kroku. Co więcej, już przeprowadził udane testy, potwierdzające dalsze działanie rosyjskiej sieci po takiej operacji.

  • RuNet rozwijany jest przez Rosję od wielu lat i w założeniu ma być zabezpieczeniem w sytuacji, gdyby państwo zostało odcięte z zewnątrz od sieci internetowej
  • W związku z RuNetem powstało nowe prawo, nałożono dodatkowe wymogi na usługodawców internetowych, a także zwiększono kompetencje Roskomnadzoru
  • Rosja jest teoretycznie gotowa, by sama odciąć się od globalnego internetu, ale z perspektywy państwa byłby to strzał w kolano — państwo więcej na tym straci niż zyska, szczególnie w kontekście gospodarczym
  • Nie można jednak brać za pewnik oświadczeń Rosjan, że na pewno nie zamierzają przejść na RuNet — Moskwa wielokrotnie kłamała w sprawie inwazji na Ukrainę, więc może kłamać i tym razem

Słowo RuNet ma kilka znaczeń i przez większość użytkowników stosowane jest do określenia rosyjskojęzycznej części internetu. Obecnie jednak wspomina się o nim głównie w kontekście rosyjskiej sieci, która miałaby działać niezależnie od światowego internetu. Sprawa powróciła po informacji ujawnionej przez agencję NEXTA, według której Rosja miałaby odciąć się od sieci do 11 marca.

Na pierwszy rzut oka taka wiadomość może wydawać się nieco wyolbrzymiona i jeśli wczytamy się w sam tekst, dojdziemy do wniosku, że rzeczywiście nie ma tam nic, co wprost sugerowałoby odłączenie od światowej sieci. Z drugiej jednak strony, Rosjanie przygotowują się do takiej operacji już od kilku lat. W grudniu 2018 r. do Dumy Państwowej wpłynęła ustawa, dotycząca kontroli rządu nad architekturą sieciową w Rosji.

Jeden z jej zapisów, który zresztą przeszedł w dalszych pracach bez modyfikacji, mówił o możliwości izolacji sieciowej Rosji w sytuacji zagrożenia bezpieczeństwa państwa. Miał być to środek gwarantujący “suwerenność cyfrową”. Nowe krajowe prawo internetowe podpisano 1 maja 2019 r. i weszło w życie 1 listopada 2019 r. Państwo, a w szczególności Roskomnadzor, zyskały potężne narzędzia do zarządzania, monitorowania i filtrowania treści publikowanych w rosyjskiej sieci.

Rosjanie założyli, że uruchomienie RuNetu miałoby być odpowiedzią na agresywne działania innych stron, które dążyłyby do zupełnego odcięcia Rosjan od internetu. W takim przypadku ruch sieciowy miałby być kierowany przez punkty kontrolne kontrolowane przez władze państwowe. Już w czerwcu 2019 r. prezydent Władimir Putin stwierdził, że jego kraj musi zadbać, by RuNet mógł funkcjonować w niezawodny sposób także w sytuacji, gdyby wyłączono serwery usług znajdujących się poza kontrolą Rosji, np. w innych krajach.

Samo odcięcie od internetu nie jest wcale trudne. Rosjanie już kilkakrotnie korzystali z tej opcji, wyłączając go np. w 2018 r. w Inguszetii. W takim jednak wypadku użytkownicy nie mają dostępu do żadnych stron i treści. Po uruchomieniu RuNet rosyjscy internauci nadal mogliby korzystać z usług, które spełniałyby wymagania stawiane przez Roskomnadzor.

Odcięcie od światowego internetu oznaczałoby dla Rosjan także odcięcie od zachodnich usług

Uchwalone prawo wprowadziło kilka kluczowych elementów, dzięki którym działanie rosyjskiej sieci po odcięciu od internetu będzie w ogóle możliwe. Firmy telekomunikacyjne zostały zmuszone do zainstalowania sprzętu technicznego, mającego przeciwdziałać tzw. zagrożeniom bezpieczeństwa. W praktyce oznacza to montaż urządzeń umożliwiających inspekcję pakietów sieciowych.

Państwo uzyskało też władzę nad scentralizowaną kontrolą nad infrastrukturą internetową w Rosji. Uzupełnieniem i jedną z najbardziej kluczowych kwestii było stworzenie narodowego DNS-u. Pomysł ten był dyskutowany przez lata, ale dopiero w 2019 r. prawnie zobowiązano do jego stworzenia. W samym dokumencie wspominanym wyżej przez NEXTA mowa jest właśnie o przestawieniu się na adresy wewnętrzne. Takie podejście gwarantuje, że istotne dla Rosjan strony internetowe nadal będą działać. Jest to szczególnie istotne w przypadku witryn państwowych i spółek kontrolowanych przez państwo, które w ostatnim czasie stały się celem ataków hakerów, w tym tych z grupy Anonymous. Równie ważną kwestią jest również wprowadzenie wymogu przeniesienia systemów hostowanych poza krajem do Rosji.

Możliwości techniczne odłączenia RuNetu od globalnej sieci zostały sprawdzone w 2019 r. Testy trwały kilka dni i zakończyły się sukcesem. Zgodnie z rosyjską polityką miały być powtarzane co roku, ale harmonogram został zaburzony z powodu trwającej pandemii koronawirusa. Oficjalnie Rosja zaprzecza informacjom o możliwym odcięciu się od światowej sieci.

Warto w tym miejscu powiedzieć, że podobnie Rosjanie zaprzeczali też planom inwazji na Ukrainę, dlatego należy podchodzić ostrożnie do takich zapewnień. Należy jednak pamiętać, że jeśli państwo Władimira Putina będzie chciało się odciąć, to to zrobi. Pytanie tylko, czy Rosja jest na to gotowa — zdaniem specjalistów odcięcie od światowej sieci byłoby ostatecznym ciosem dla gospodarki tego państwa. Z perspektywy Moskwy lepszą opcją nadal jest po prostu filtrowanie treści, z czym Roskomnadzor radzi sobie doskonale. Wystarczy wspomnieć np. o systemie spowalniania dodawania materiałów na Twittera, obowiązującym w Rosji od wielu lat.

Należy zaznaczyć, że RuNet byłby z pewnością końcem wolności słowa w Rosji. Już teraz jest z tym problem, czego przykładem jest nowe prawo dotyczące “dezinformacji” w związku z wojną w Ukrainie. Naruszając je, można trafić za kratki nawet na 15 lat. Duża część Rosjan popiera wojnę ze względu na treści propagandowe, które są wtłaczane im codziennie do głowy. Roskomnadzor powoli odcina dostęp do kolejnych serwisów i stron, a inne same rezygnują z działalności, ze względu na możliwe kłopoty prawne. RuNet byłby więc jedną wielką bańką informacyjną, w całości zarządzaną i kontrolowaną przez państwo, z której nikt nie mógłby uciec. To przerażająca perspektywa dla młodych Rosjan, szukających dostępu do wiadomości ze świata.

Tagi:

Podziel się postem :)

Najnowsze:

Bezpieczeństwo

Kolejna fala oszustw ,,na PGE”

SMS od PGE z informacją o zaplanowanym odłączeniu energii elektrycznej to popularna metoda cyberprzestępców. Oszuści, podszywając się pod Polską Grupę Energetyczną, chcą podstępem pozyskać nasze dane. Cel jest jeden.

Militaria

Alrosa – symbol rosyjskiej floty wraca na morze

Jedyny w swoim rodzaju rosyjski okręt podwodny o nazwie “Alrosa” powrócił na morze. Po modernizacji i zainstalowaniu nowego uzbrojenia ma być głównym elementem floty biorącej udział w agresji na Ukrainę. Rosjanie chwalą się, że jest w stanie zastąpić sześć okrętów. Dlaczego jest tak wyjątkowy?

Bezpieczeństwo

Blisko 66 000 złotych straciła 55- letnia mieszkanka Staszowa w wyniku oszustwa

Blisko 66 000 złotych straciła 55- letnia mieszkanka Staszowa w wyniku oszustwa. Kobieta była przekonana, że odebrała połączenie od pracownika banku, a kolejno od stołecznego policjanta. Otworzyła przesłany za pomocą komunikatora link, i to wystarczyło, aby w efekcie końcowym oszuści wypłacili z jej rachunku bankowego zgromadzone środki oraz zaciągnęli pożyczkę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.