Co szykują białoruskie służby? Oficer wywiadu mówi o eskalacji konfliktu

Na uspokojenie obecnej sytuacji na granicy nie ma co liczyć. Alaksandr Łukaszenka będzie eskalował konflikt, angażując do tego coraz większe siły wojskowe i służby specjalne – mówi jeden z oficerów wojskowego wywiadu, pracujący przy analizowaniu zagrożeń ze strony Białorusi. I jak ujawnia, w prowokacjach ze strony białoruskiego reżimu mogą uczestniczyć specjalnie wyszkoleni weterani wojen w Afganistanie i Iraku.

Jeśli nie dojdzie do deeskalacji konfliktu, w najbliższym czasie czeka nas dalsza militaryzacja granicy

Operacja “Śluza” będzie trwała nadal. W ostatnich dniach do przepychania grup migrantów przez granicę ściągnięto dodatkowe siły z Państwowej Straży Granicznej i jednostek podległych Ministerstwu Spraw Wewnętrznych, a także z białoruskiego Ministerstwa Obrony. W kolejnych dniach ma być ich coraz więcej – mówi nam oficer wojskowego wywiadu.

Po ostatnich zamieszkach na przejściu granicznym w Kuźnicach-Bruzdy, w których ucierpiało kilku polskich funkcjonariuszy, polskie służby informowały, że za przygotowanym atakiem stał reżim Łukaszenki. Według polskiego wywiadu, takich ataków i prowokacji możemy spodziewać się również w kolejnych dniach.

Uzbrojeni pogranicznicy w akcji

W najbliższym czasie czeka nas dalsza militaryzacja granicy przez białoruskie służby. Jednostki OSAM, czyli Specjalnej Służby Aktywnych Działań, już są bardzo aktywne i zaangażowane w konflikt. Do zimy może być ich znacznie więcej – mówi nam nasz rozmówca.

OSAM to jednostka, która oficjalnie zajmuje się zwalczaniem terroryzmu na terenach przygranicznych, ale podczas obecnego konfliktu to jej funkcjonariusze przerzucają migrantów przez granicę.

Z lokalnych, białoruskich służb najbardziej aktywna jest Grodzieńska Grupa Pogranicznej (JW 2141 Grodno), która działa na terenie przejścia granicznego Kuźnice-Bruzdy. Codziennie pojawiają się tez żołnierze i funkcjonariusze, którzy nie mają żadnych znaków rozpoznawczych. Ich też można spodziewać się coraz więcej. Próbują być anonimowi, a reżim będzie wmawiać nam, że to nie ich ludzie – mówi nam oficer wywiadu.

Z kolei tzw. specnaz w białoruskiej straży granicznej (OSAM) uzbrojony jest w karabiny maszynowe i snajperskie. Nieoficjalnie mówi się, że ta jednostka specjalna stała za prowokacjami wymierzonymi w polskie służby. Oddawano strzały w górę, przeładowywano broń, mierzono w kierunku polskich funkcjonariuszy. Według polskich służb, to oni stoją za wypychaniem przez granicę migrantów z Iraku czy Syrii. Także za organizacją koczowiska przy przejściu w Bruzdach i przygotowaniem ataku na polski posterunek graniczny.

Już kilka dni temu MON oficjalnie informował, że w rejon Kuźnicy przybywa coraz więcej uzbrojonych funkcjonariuszy białoruskich służb. Resort ujawnił też zdjęcia, na których funkcjonariusze białoruskiej Straży Granicznej wyposażeni byli zarówno w karabiny wyborowe, jak i granatniki RPG-7.

Wśród “organizatorów” procederu ściągania migrantów na granicę są funkcjonariusze milicyjnego OMON-u i wojsk wewnętrznych reżimu Łukaszenki. To formacje siłowe białoruskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, które nadzorują i kontrolują przemieszczenie się grup migrantów z Mińska na granicę z Polską i Litwą. Samochody terenowe i ciężarowe tych służb często kursują z centrum Białorusi na tereny przygraniczne. Tych kursów nadal ma być bardzo dużo – mówi na oficer wojskowego wywiadu.

Funkcjonariusze tych jednostek pacyfikowali w ubiegłym roku protesty mieszkańców Białorusi, którzy nie zgadzali się ze sfałszowanymi wynikami wyborów wygranych przez Alaksandra Łukaszenkę. To formacja podobna do naszych oddziałów prewencji. W obozach dla uchodźców jej funkcjonariusze pojawiają się wyposażeni w hełmy z osłoną, strój ochronny i tarcze.

Prowokacje wyszkolonych weteranów wojen w Iraku i Afganistanie?

Do polskich służb wywiadowczych docierają również sygnały o możliwości prowokacji z udziałem wyszkolonych w obozach na Białorusi weteranach wojen w Iraku i Afganistanie. Mieliby oni uczestniczyć w zamieszkach na granicy z Polską bądź próbować zostać przerzuceni na Zachód, by tam destabilizować sytuację polityczną.

Kilka dni temu w rozmowie mówił o tym Paweł Łatuszka, były ambasador Białorusi w Polsce i we Francji. Wyselekcjonowani żołnierze z Afganistanu i Iraku byli sprowadzani na Białoruś już od lipca. W bazie szkolono kiedyś Irakijczyków, teraz szkoli się Afgańczyków z terytorium Tadżykistanu, którzy mają doświadczenie bojowe – mówił Łatuszka, opierając się na informacjach pozyskanych w białoruskich służbach wywiadowczych. Szkolenie miało być przeprowadzone w bazie w pobliżu wsi Opsa na północnym zachodzie Białorusi, należącej do specwydziału Państwowego Komitetu Granicznego Białorusi. 

Oczywiście, to nie są dziesiątki ludzi, to pojedyncze osoby. Przygotowują się do zbrojnego starcia na granicy Białorusi z Unią Europejską – dodał.

Przypomnijmy, głównym celem operacji reżimu jest wywołanie sztucznego kryzysu politycznego w krajach, które najbardziej wspierają białoruską opozycję. Operacja początkowo skierowana była wobec Litwy, a po uszczelnieniu granic przez ten kraj przeniesiono ją w największym stopniu na granicę z Polską. Plan akcji polegający na sprowadzaniu migrantów na granice z państwami Unii Europejskiej został opracowany już 10 lat temu przez KGB i OSAM – specjalną jednostkę wojsk pogranicznych. Operacja miała wymusić na Unii Europejskich przekazanie Białorusi pomocy finansowej na uszczelnianie granicy, którą nielegalnie mieli przekraczać migranci, a którzy byli po prostu przerzucani z Białorusi do UE.

Udało się to wtedy, więc Łukaszenka chce powtórzyć ten sam zabieg, żeby Unia Europejska przekazała dziesiątki miliony euro na rozwiązanie problemu migrantów. Dopóki tych pieniędzy nie dostanie, możemy się spodziewać coraz więcej prowokacji, zamieszek i militaryzacji na granicy – mówi nasz informator, oficer wojskowego wywiadu.

W środę Straż Graniczna poinformowała, że część uchodźców przemieszcza się z koczowiska na przejściu granicznym w pobliżu Kuźnicy pod nadzorem białoruskich służb. – Nie wiemy, czy odjeżdżają, czy tylko przemieszczą się w inne miejsce – stwierdziła rzeczniczka Straży Granicznej ppor. Anna Michalska.

Tagi:

Podziel się postem :)

Najnowsze:

Sprzęt

Superkomputer Athena uruchomiony w AGH. Jest najszybszy w Polsce

W centrum danych i serwerowni AGH uruchomiono superkomputer Athena, który jest najszybszą tego typu maszyną w Polsce i jednocześnie 105. na świecie. Ma teoretyczną moc obliczeniową przekraczającą 7,7 petaflopów – innymi słowy wykonuje 7,7 biliarda operacji zmiennoprzecinkowych na sekundę. Ministerstwo Edukacji i Nauki przekazało na ten projekt prawie 12 mln złotych.

Linux

Linux Kernel 6.0 dostępny. Wśród nowości wsparcie dla Intel Arc i Raptor Lake

Linux 6.0 to najnowsza wersja kernela, nad którą pracowało wielu ludzi. Linus Torvalds ogłosił dostępność platformy i wiemy, że wprowadza ona liczne nowości. Wśród nich jest wsparcie dla Intel Arc Alchemist oraz procesorów Raptor Lake. Linux 6.0 wprowadza też zaktualizowane sterowniki dla układów graficznych AMD RDNA 3.

Mobilne

Google Pixel 7 i Google Pixel 7 Pro. Znamy już wszystkie szczegóły. Warto czekać!

Google to nie tylko największa firma technologiczna znana z zarządzania najpopularniejszą wyszukiwarką na świecie. Gigant z Mountain View to również producent smartfonów Pixel, a najnowsza wersja tego urządzenia doczeka się wkrótce oficjalnej premiery. W sieci już teraz znaleźć można informacje o Pixel 7 i jego bardziej rozbudowanej wersji znanej pod nazwą Pixel 7 Pro.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.