Rosyjscy żołnierze liczą na zyski – rozmowa przechwycona przez AW

Rosyjscy żołnierze są świadomi, że wojna przeciwko Ukrainie może potrwać dłużej. Jak wynika z rozmowy przechwyconej przez Agencję Wywiadu Rosjanom nie przeszkadza to, dopóki wojna przynosi im zyski.

Rosja przygotuje się na wielomiesięczne działania wojenne przeciwko Ukrainie. Jak wynika z rozmów przechwyconych przez Agencję Wywiadu, rosyjscy żołnierze są świadomi, że pozostaną na froncie do końca roku („jeśli do grudnia posiedzisz…”). Ta sytuacja była omawiana przez obywatelkę Rosji z jej partnerem biorącym udział w zbrodniczej wojnie przeciwko Ukrainie.

Jak wynika z materiału, do którego dotarł polski wywiad, kobieta jest zmęczona trwającą wojną przeciwko Ukrainie. Jednak jej największym zmartwieniem jest to… ile pieniędzy jej partner zarobi służąc na froncie. Przechwycona rozmowa dotyczy w znacznej mierze tego, jak armia przeliczać będzie udział w działaniach zbrojnych przeciwko Ukrainie na lata służby („rok liczy się za trzy lata?”). Kobieta tłumaczy, że ma to znaczenie dla zysków, które mają otrzymać żołnierze służąc na froncie.

Rozmowa dowodzi, że rosyjscy żołnierze jadąc na wojnę przeciwko Ukrainie byli zachęcani zyskami. Przebieg rozmowy sugeruje, że obie rozmawiające ze sobą osoby akceptują to, co rosyjscy żołnierze robią na Ukrainie. To kolejny sygnał pokazujący, że rosyjskie społeczeństwo popiera lub choćby toleruje zbrodnicze działania rosyjskiej armii przeciwko Ukrainie. Udział w wojnie jest akceptowalny, jeśli przynosić będzie osobiste zyski.

Rosjanka przyznaje jednak, że aktualna sytuacja w armii jest coraz gorsza („przez ten czas, kiedy tam pracujesz, to na lepsze nic się nie zmieniło”). Jeszcze trudniej żyje się społeczeństwu rosyjskiemu, które coraz mocniej odczuwa skutki rosyjskiej agresji. Kobieta opowiada, że lokalny system opieki medycznej jest w zapaści. Rozmowa przechwycona przez Agencję Wywiadu dowodzi, że służba zdrowia w Rosji nie funkcjonuje („nawet bandaży nie ma”; „medycyna w takim mieście jak nasze to dno medycyny”). Kobieta, którą słychać na nagraniu wskazuje, że Rosjanie na leczenie wyjeżdżają za granicę.

Treść rozmowy dowodzi, że wbrew temu, co mówi rosyjska propaganda, sankcje nałożone na Rosję po ataku na Ukrainę działają i zaczynają osłabiać państwo rosyjskie. Celem sankcji jest uniemożliwienie dalszego finansowania przez Kreml działań wojennych przeciwko Ukrainie i ew. innym krajom. Jak widać społeczeństwo rosyjskie zaczyna odczuwać braki związane z podstawowymi usługami publicznymi.

Sytuacja jest już odczuwalna przez Rosjan. Jak wynika z prezentowanego materiału coraz częściej interesują się oni wyprowadzaniem pieniędzy z rosyjskiego systemu bankowego. Rosjanka informuje swojego rozmówcę, że coraz więcej osób zakłada konta w Armenii z obawy przed działaniami władz Rosji i konfiskatą mienia („pojechali do Erywania, żeby otworzyć rachunki bankowe i przelać, żeby im nie zabrali”).

Rosja prowadzi swoją zbrodniczą wojnę przeciwko Ukrainie. Żołnierze są mamieni wizją wysokich zarobków i możliwością zyskania dodatkowych korzyści. To działanie typowe dla Rosji, w której – jak widać – barbarzyńskie zachowanie i zbrodnie wojenne są akceptowalne, jeśli przynoszą korzyść.

POSŁUCHAJ NAGRANIA PRZECHWYCONEGO  PRZEZ AGENCJĘ WYWIADU!

Źródło: Rzecznik Ministra Koordynatora Służb Specjalnych

Tagi:

Podziel się postem :)

Najnowsze:

Bezpieczeństwo

Przestępcza klika Putina zamawia SI. Wyśledzi w sieci niepożądane przez nich treści

Rosysjki regulator mediów Roskomnadzor zamówił oprogramowanie oparte na sztucznej inteligencji, które będzie wykrywało w sieci materiały uważane za niedozwolone. Biorąc pod uwagę podpisaną przez Władimira Putina ustawę o “fake newsach”, narzędzie będzie zapewne śledziło również treści potępiające wojnę w Ukrainie.

Mobilne

Nowości w WhatsApp. Nowa aplikacja na komputery

Po fali krytyki ze strony użytkowników WhatsApp wreszcie wypuścił zupełnie nową wersję aplikacji na Windowsa. To nie koniec – podobna zmiana czeka WhatsApp na macOS.

Bezpieczeństwo

Wielka wpadka GIOŚ. Wyciekły dane osób, które informowały o zatruciu Odry!

Serwis lwowecki.info dotarł do ciekawych informacji. Okazuje się, że prawdopodobnie wyciekły dane osób, które informowały GIOŚ o nieprawidłowościach ws. zatrucia Odry. Urzędnicy przez przypadek mieli udostępnić imiona i nazwiska, adresy zamieszkania, numery telefonu oraz maile osób zgłaszających, włącznie z treścią pisma.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.