Były inżynier CIA skazany za ujawnienie tajemnic hakerskich „Vault 7″. Na jego komputerze agencja odkryła pornografię dziecięcą!

Joshua Schulte, były programista amerykańskiej Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA), został uznany za winnego ujawnienia tajnych narzędzi hakerskich i exploitów ,,Vault 7″.

33-letni inżynier został w czerwcu 2018 roku oskarżony o nieuprawnione ujawnienie informacji niejawnych oraz kradzież materiałów niejawnych. Schulte stoi również w obliczu odrębnego procesu w sprawie zarzutów związanych z posiadaniem zdjęć i filmów z pornografią dziecięcą, za co został aresztowany 24 sierpnia 2017 r.

Adwokat USA Damian Williams powiedział w oświadczeniu, że Schulte został skazany za „jeden z najbardziej bezczelnych i szkodliwych aktów szpiegostwa w historii Ameryki”, dodając, że jego działania miały „niszczący wpływ na naszą społeczność wywiadowczą, dostarczając krytyczne informacje tym, którzy chcą wyrządź nam krzywdę”.

WikiLeaks opublikowała dokumenty 7 marca 2017 roku, nazywając to „największą publikacją poufnych dokumentów w agencji”. Obejmowało to arsenał „złośliwego oprogramowania, wirusów, trojanów, uzbrojonych exploitów dnia zerowego, systemów zdalnego sterowania złośliwym oprogramowaniem i powiązanej dokumentacji”.

Pliki, datowane na lata 2013-2016, wyszczególniały również zdolność agencji do kompromitowania samochodów, inteligentnych telewizorów, przeglądarek internetowych oraz powszechnie używanych stacjonarnych i mobilnych systemów operacyjnych, takich jak Windows, macOS, Linux, Android i iOS w ramach jej zagranicznych operacje szpiegowskie w celu zebrania danych wywiadowczych.

Logo Informations Operation Center – miejsca opracowania narzędzi ,,Valut 7″

Mówi się, że co najmniej 91 narzędzi, opracowanych przez Operations Support Branch (OSB) elitarnej jednostki hakerskiej, zostało skompromitowanych po wycieku na platformę whistleblowing.

Associated Press poinformowała , że ​​prokuratorzy twierdzili, że Schulte zaaranżował przeciek jako karę za lekceważenie i ignorowanie jego skarg na środowisko pracy. W swojej końcowej argumentacji stwierdził, że „setki ludzi miały dostęp” do przeciekających plików i że „setki ludzi mogły je ukraść”.

W fascynującym profilu o Schulte w zeszłym miesiącu, The New Yorker przedstawił obraz niezadowolonego pracownika, opisując go jako „opiniującego” i „niepokornego” podczas jego pracy w agencji do listopada 2016 roku, kiedy dołączył do Bloomberg.

Schulte, który przed rozprawą przebywał w Metropolitan Detention Center, porównał swoje warunki odosobnienia do „klatki tortur” i czegoś „poniżej warunków ubogich osób żyjących w krajach trzeciego świata”. Mówi się również, że przeszedł na islam, przestrzegając miesięcznego postu w ciągu dnia podczas Ramadanu.

„Joshua Adam Schulte był programistą CIA z dostępem do jednych z najcenniejszych narzędzi cybernetycznych służących do zbierania informacji wywiadowczych w kraju, wykorzystywanych do zwalczania organizacji terrorystycznych i innych złośliwych wpływów na całym świecie” – powiedział Williams.

„Kiedy Schulte zaczął żywić urazę do CIA, potajemnie zebrał te narzędzia i przekazał je WikiLeaks, dzięki czemu niektóre z naszych najbardziej krytycznych narzędzi wywiadowczych stały się znane opinii publicznej – a tym samym naszym przeciwnikom”.

Tagi:

Podziel się postem :)

Najnowsze:

Bezpieczeństwo

Przestępcza klika Putina zamawia SI. Wyśledzi w sieci niepożądane przez nich treści

Rosysjki regulator mediów Roskomnadzor zamówił oprogramowanie oparte na sztucznej inteligencji, które będzie wykrywało w sieci materiały uważane za niedozwolone. Biorąc pod uwagę podpisaną przez Władimira Putina ustawę o “fake newsach”, narzędzie będzie zapewne śledziło również treści potępiające wojnę w Ukrainie.

Mobilne

Nowości w WhatsApp. Nowa aplikacja na komputery

Po fali krytyki ze strony użytkowników WhatsApp wreszcie wypuścił zupełnie nową wersję aplikacji na Windowsa. To nie koniec – podobna zmiana czeka WhatsApp na macOS.

Bezpieczeństwo

Wielka wpadka GIOŚ. Wyciekły dane osób, które informowały o zatruciu Odry!

Serwis lwowecki.info dotarł do ciekawych informacji. Okazuje się, że prawdopodobnie wyciekły dane osób, które informowały GIOŚ o nieprawidłowościach ws. zatrucia Odry. Urzędnicy przez przypadek mieli udostępnić imiona i nazwiska, adresy zamieszkania, numery telefonu oraz maile osób zgłaszających, włącznie z treścią pisma.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.