Rosjanie ostrzelali Odessę rakietami P-800 Oniks. Wyjaśniamy, co to za broń.

Rosyjskie wojsko stosuje do ataków na Ukrainę rozbudowany arsenał pocisków i rakiet. Wśród nich jest też konstrukcja P-800 Oniks, której wykorzystanie do ataku na cel naziemny zaskoczyło ekspertów. Jest to bowiem naddźwiękowy pocisk manewrujący stworzony z myślą o atakowaniu okrętów. Zobaczmy, czym jest ten sprzęt i dlaczego Rosjanie zaczęli z niego korzystać do operacji na lądzie. Przyjrzyjmy się też temu, czy i jak Ukraińcy mogą się przed nim bronić.

  • Rosjanie ostrzelali cele w Odessie za pomocą nowoczesnego systemu Oniks, stworzonego początkowo do atakowania okrętów
  • Oniks to droga konstrukcja. Jej wysoki koszt wynika z dużej ilości elektroniki, niezbędnej do naprowadzania rakiety na cel. Z tego powodu jest ona znacznie bardziej skomplikowana niż Iskandery
  • W porównaniu do Iskanderów Oniksy mogą przenosić znacznie mniejsze głowice bojowe, co równocześnie oznacza też mniejszą efektywność ataków na cele naziemne, nawet pomimo wyższej celności
  • Stosowanie pocisków przeciwokrętowych do ataku na cele naziemne może wynikać z braków tradycyjnych rakiet dalekiego zasięgu, których braków Rosja nie jest w stanie uzupełnić

Od rozpoczęcia agresji na Ukrainę rosyjska armia wystrzeliła już 2 tys. pocisków i według obserwatorów ten rodzaj ataku odgrywa główną rolę taktyczną w jej całej kampanii wojennej. Nic w tym dziwnego, zważywszy na to, jakie zniszczenia może powodować artyleria i rakiety balistyczne. Rosjanie chętnie korzystali z systemów Iskander i Toczka-U, stosując te ostatnie m.in. do bestialskiego ataku na dworzec w Kramatorsku.

Teraz jednak rosyjskie wojsko miało zastosować nieco inny, znacznie nowocześniejszy rodzaj pocisków. Mowa o jednostkach P-800 Oniks, które jak wspomnieliśmy we wstępie, zostały zaprojektowane z myślą o rażeniu celów nawodnych, takich jak okręty. Może wydawać się więc dziwne, że tymi samymi rakietami ostrzelano niedawno lotnisko w Odessie. Ma to jednak swoje wytłumaczenie, które – co ważne – jest różne, w zależności od strony konfliktu. By to zrozumieć, należy najpierw przyjrzeć się charakterystyce samej rakiety.

P-800 Oniks wystrzeliwane z baterii naziemnej K-300P Bastion-P

Prace nad P-800 Oniks, znanym też jako 3M55 lub SS-N-26 Strobile w kodzie NATO, zostały rozpoczęte jeszcze w latach 80. XX w. Rosjanie planowali stworzyć nowoczesne, manewrujące pociski, przeznaczone do zwalczania celów nawodnych, które zastąpiłyby pociski starszej generacji P-270 Moskit. Postawiono na charakterystykę lotu sea-skimming, który ma w założeniu znacząco utrudnić wykrycie rakiety przez sensory celu, takie jak radary i czujniki podczerwieni. Taki profil oznacza, że pocisk może lecieć bardzo nisko, nawet na wysokości poniżej 30 m, co sprawia, że po wyłonieniu się znad linii horyzontu obrona ma bardzo ograniczony czas na reakcję.

Oniks został wprowadzony do eksploatacji dopiero w 2002 r. i już wtedy ustalono, że będzie można go wystrzeliwać z wyrzutni lądowych, powietrznych i morskich. W każdym z tych przypadków oznaczenie pocisku jest nieco inne, ale budowa i cechy pozostają wspólne. Ma on dwuczłonowy system napędowy, składający się z rakietowego silnika startowego na paliwo stałe i marszowego silnika strumieniowego. Ten drugi odpalany jest już w locie, a jego celem jest utrzymanie prędkości i pułapu. Sama prędkość może dochodzić nawet do 2,5 Ma.

Rosyjski pocisk jest konstrukcją w pełni autonomiczną typu “wystrzel i zapomnij”. Oznacza to, że nie wymaga dalszego naprowadzania po wystrzeleniu, kierując się na konkretne współrzędne zaprogramowane jeszcze przed wystrzałem. W głowicy naprowadzającej znalazł się aktywno-pasywny radar na każdą pogodę, z opcją zmiany częstotliwości. Zasięg podstawowej wersji wynosi od 120 km do 300 km (w zależności od pułapu lotu), ale Rosjanie dysponują też wariantami o zasięgu 600 km i unowocześnioną edycją Oniks-M o zasięgu aż 800 km. Ten ostatni miał zostać znacząco ulepszony w kontekście ochrony przed elektronicznymi środkami zaradczymi (ECM).

Oniks jest raczej niewielkim pociskiem, bo jego długość to tylko 8,9 m, a średnica wynosi 0,7 m. Waga całkowita to 3000 kg, z czego zaledwie 300 kg przeznaczone zostało na głowicę bojową. Dla porównania Iskandery mogą przenosić głowice konwencjonalne o wadze od 480 kg do aż 720 kg. Tym samym ich możliwości uderzeniowa są znacznie większe niż Oniksów. Żeby było jeszcze ciekawiej, system naprowadzania w Iskanderach jest dużo mniej zaawansowany niż w P-800. Mniej elektroniki to niższe koszty wytworzenia. Z drugiej jednak strony, celność Oniksów jest zdecydowanie większa – wskazuje się na celność CEP na poziomie 1,5 m, podczas gdy dla Iskanderów wynosi ona od 10 do 30 m.

Można poważnie zastanowić się, dlaczego Rosjanie korzystają ze znacznie droższego systemu pocisków do ostrzelania celów naziemnych, które można równie dobrze ostrzelać za pomocą tańszych rakiet. W swoim komunikacie po uderzeniu Oniksami w cele w Odessie rosyjskie wojsko wskazywało na kwestię bardzo dokładnych, mierzonych ataków, przy których Oniks mógłby sprawdzić się lepiej. Potwierdziły to zresztą pierwsze testy bojowe rakiety względem celów naziemnych w Syrii w listopadzie 2016 r.

Innego zdania są natomiast zachodni eksperci, według których stosowanie Oniksów przez Rosję jest po części wymuszone. Jak wspomnieliśmy na początku, rosyjskie wojsko wystrzeliło już prawie 2 tys. pocisków, a produkcja nowych jest bardzo droga i złożona. Jak wskazuje choćby amerykański analityk wojskowy Micheal Kofman, użycie przez Rosję przeciwokrętowych pocisków manewrujących do ataku na cele naziemne może wskazywać na brak innych rodzajów precyzyjnej amunicji dalekiego zasięgu.

Mniejsza głowica bojowa w Onyksie oznacza, że pocisk jest mniej efektywny. Pocisk może lepiej unikać zestrzelenia przez ukraińskie systemy obronne, ale istnieje bardzo małe prawdopodobieństwo, by Rosjanie mieli go stosować tak często, jak wspomniane już Iskandery. Może się więc okazać, że o Onyksie mówimy tylko jako o straszaku, który na dodatek nie jest wcale aż tak straszny, jak maluje go rosyjska propaganda.

Stosowanie Onyksów na dużą skalę wydaje się niemożliwe ze względu na ogromne koszty wytworzenia tych rakiet. Jeśli wzrośnie dostępność standardowych pocisków dalekiego zasięgu, można być pewnym, że Rosjanie do nich powrócą.

Tagi:

Podziel się postem :)

Najnowsze:

Oprogramowanie

Zmiany w Gmailu. Wyszukiwarka staje się “inteligentniejsza”

Google wprowadza zmiany w swoich usługach, w tym w wyszukiwarce działającej w Gmailu. W praktyce chodzi o rozszerzenie zmian z zapowiedzi, która pojawiła się już w lipcu tego roku. Gmail będzie teraz sprawniej szukać wiadomości zależnie od poprzednich działań użytkownika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *